Historia naszej pierwszej negatywnej opinii

Jesteś tutaj: o Donecie Historia naszej pierwszej negatywnej opinii
Przemek Szczygłowski, autor
Przemek Szczygłowski
autor
Przemek na co dzień tworzy strony internetowe i dba o ich marketing. Od 12 lat z powodzeniem rozwija nowe marki w sieci.

Średni czas czytania: 5 min.
Nie masz teraz czasu? Wyślij ten artykuł na e-mail i przeczytaj kiedy chcesz.

Mieliśmy już 2 negatywne opinie na Facebooku.  Obie od osób, którym nie świadczyliśmy żadnych usług - ewidentnie od naszej mało etycznej konkurencji. Ostatnio dostaliśmy jednak pierwszego negatywa od osoby, dla której przygotowaliśmy logo. Nie wiedzieliśmy co odpisać, jak to wytłumaczyć... więc postanowiliśmy opisać wszystko, od początku. Nie będziemy oceniać, przedstawimy tylko historię pewnej realizacji... a ocena należy do Ciebie.

 

 Zacznijmy od początku.

Na tej aukcji nasze klientka kupiła przygotowanie projektu logo w cenie 150 zł brutto, czyli całkiem niezłej, biorąc pod uwagę, że średnia cena za logo to około 300 zł netto.
Nie wstydzimy się naszych realizacji i umiejętności, a na aukcji Allegro (i w naszym portfolio) mamy sporo logotypów jakie zrealizowaliśmy. Wiadomo więc jaki mamy styl i co potrafimy.

Oferta obejmowała: 2 propozycje graficzne i 2 poprawki do wybranego projektu. 

Od klientki otrzymaliśmy informację, że: "Branża dietyka. Kolorystyka temat otwarty. Myślałam o różowych literach na czarnym tle. Zamysł w załączniku."
a oto zamysł: 

Nasz grafik przygotował na podstawie tych wytycznych następujące projekty:

i... oczekiwaliśmy konstruktywnych uwag, informacji co poprawić, co zmienić, a co jest OK. Dowiedzieliśmy się, jednak, że:

"Propozycje logo, które mi Państwo wysłali nie spełnia moich oczekiwań. Chciałabym wyróżniać się na rynku, dlatego wybrałam jedna z droższych ofert na Allegro. Tymczasem otrzymałam logo takie jak posiada 95% dietetyków na rynku."

Nie poddajemy się!

Poprosiliśmy o więcej informacji. Otrzymaliśmy w zamian kilka(naście) fotek ze stocków, między innymi:

Każde logo inne, w różnych stylach, bez wspólnego mianownika, konkretnych wytycznych. Nasz grafik przygotował bez dodatkowych opłat kolejne dwa, zupełnie inne od pierwotnego zamysłu logotypy (czego kupiona przez klientkę oferta nie obejmuje):

i... okazało się, że projekty "są absolutnie nie do przyjęcia". Że takie projekty "inne porządne firmy" dają gratis do zakupu wizytówek.

Nie poddajemy się!

Pytamy klientkę o informację, co jest nie tak. Co poprawić. Co się nie podoba. Czy kolory, czy układ, czy styl? Pytamy w jakim kierunku pójść. I zamiast konkretnych uwag, dowiedzieliśmy się tylko jak niewiele potrafimy.

Nowe fakty

A później okazało się, że żadne z przesłanych przez nas logo nie pasuje do strony internetowej, o której zupełnie nie wiedzieliśmy!

Klientka oczekuje zwrotu pieniędzy lub nowych propozycji. My się nie zgadzamy. Odbieramy nieprzyjemne telefony, w których szorstko i dosadnie dowiadujemy się, że "nic nie umiemy" (łagodnie pisząc). Otrzymujemy negatywny komentarz.

Ale dlaczego to wszystko piszę?

Bo z tego opowiadania wynika prosta lekcja.
Z logo (i generalnie grafikami) jest tak, że niektóre się podobają jednym, inne podobają się innym. Ot, kwestia gustu. Zadaniem agencji reklamowej jest kompromis pomiędzy oczekiwaniami klienta, a tym, co klient powinien otrzymać. 

Jesteśmy agencją, która zawsze realizuje projekt do końca, mimo nie zawsze udanego początku współpracy (a takie też się zdarzają). Zawsze wykazujemy inicjatywę pozytywnego zakończenia zlecenia. Jeśli jednak klient jest z góry "na nie", zamiast uwag pisze roszczeniowe maile (a w tym przypadku SMSy) skończyć zlecenia po prostu się nie da. Tutaj potrzeba pracy i zrozumienia obu stron, a tego w tym przypadku zabrakło.

  • Około 30% naszych projektów graficznych jest akceptowanych od razu, po ich wysłaniu. Słyszymy: "ale super, drukujemy" i drukujemy bez żadnych poprawek.
  • 60% to projekty, na które nanosimy Twoje poprawki. Wysyłamy Ci projekt, Ty mówisz co Ci się nie podoba, co zmienić, co powiększyć, co pomniejszyć, który tekst podmienić i my podmieniamy. Średnio nasze projekty projekt ma 2-3 tury poprawek.
  • Pozostałe 10% to projekty, które się Wam po prostu nie podobają. Nie trafiliśmy w gust, mineliśmy się z ideą i wytycznymi. Czasem też grafik świadomie pominie część Twoich wytycznych, bo ma fajniejszy pomysł. I takie sytuacje są jak najbardziej OK. Poprawimy, bo chcemy dowieźć projekty do końca. W takim wypadku potrzebujemy konkretych uwag, które nasz grafik wdroży.

Najważniejsza, jest dobra komunikacja.

15:58, 16 październik 2018r.
Kategoria:o Donecie
254
0

Nie masz czasu?

Wyślij ten artykuł na swój adres e-mail i przeczytaj go kiedy zechcesz.

Wszystkie prawa zastrzeżone.
Strona wykonana przez doneta.pl